Amerykańska siłownia

Uwielbiam zaplanowane tematyczne sesje portretowe. W poprzedniej pracy poznałam super koleżankę, Gosię, która jest grafikiem, a po godzinach pstryka zdjęcia, więc kiedy wiedziałam, że chcę zrobić zdjęcia o konkretnym temacie, napisałam do niej i od razu się zgodziła. Amerykańska siłownia to pierwsze zdjęcia z Gosią. Wybrałyśmy konkretny styl ubrań, spotkałyśmy się w umówionym miejscu (siłownia zewnętrzna, plenerowa), był ze mną także asystent. Z samego rana w weekend (sobota ok. 8:00), była piękna słoneczna pogoda, obie byłyśmy przygotowane i zaczęłyśmy działać. Oczywiście czymże byłaby moja sesja zdjęciowa bez przygód! Po poprawieniu makeup’u, rozstawieniu rzeczy i ustawieniu aparatu okazało się, że w parku był zorganizowany bieg i obstawiony przez policję. Ścieżka była położona około 2 metry od placu siłowni, więc co chwilę ktoś przebiegał. Ludzie uśmiechali się, machali do nas, witali się z nami i zagadywali przebiegając, ale nie mogłyśmy się przejąć dużą publiką, ponieważ obie miałyśmy ograniczoną ilość czasu, a planów było sporo. Włączyłam muzykę z przenośnego głośnika i skupiłyśmy się na zadaniu. Gosia miała trochę doświadczenia, więc super pozowała, nie bała się wejść na drabinki czy gdziekolwiek, gdzie chciałam zrobić zdjęcia i po ludzku spocić się, po prostu mega pozytywna sesja. Na placu siłowni spędziłyśmy sporo czasu, a mi ciągle wpadały nowe pomysły do głowy, jednak po jakimś czasie słońce zaczęło nas męczyć, a czas zaczął gonić, więc zaczęłyśmy się kierować w stronę plaży i stawu.

Dalsza, druga część sesji, znajduje się we wpisie >>Letni vibe przy plaży<<.

Dziękuję Gosi za wygospodarowany czas i Kamilowi za pomoc

Galeria

Dodatkowe zdjecia z backstage